Uwaga – jak bardzo Twoje dziecko jej potrzebuje?

Dziś nieco ogólniejszy, mniej merytoryczny, a bardziej wynikający z wnikliwych obserwacji wpis o tym, czy Twoje dziecko potrzebuje koncentracji uwagi tylko na nim, a jeśli tak to ile?

uwaga

Aktualnie jestem na urlopie w malowniczej rodyjskiej miejscowości Kalithea. Hotel w którym przebywam dedykowany jest dla rodzin z dziećmi, dzięki czemu mogę obserwować wypoczynek wielu rodzin z maluchami w wieku 3 – 8 lat. Zaprezentuję Ci kilka historii, które w tym wakacyjnym miejscu się wydarzyły.

#1 Czeski terrorysta

Pierwszą rodziną, którą zauważyłam byli ludzie z Czech z ok. 4 letnim chłopcem. Podczas jednego z obiadów chłopiec co chwila mówił do swojego taty, zadawał mu pytania nie uzyskując żadnej odpowiedzi. Kiedy to nie przynosiło rezultatów, dziecko przechodziło na wyższy poziom krzyku pt. „Ja tu jestem!” skacząc po murku, wrzeszcząc, czy szturchając tatę. Ojciec pozostawał bez jakiejkolwiek reakcji. Kolejny przykład znad basenu, gdy to samo dziecko chciało pochwalić się umiejętnością wskakiwania do wody, a rodzice nadal nie reagowali, nie chwalili, kompletnie nic… dopóki sprytny maluch nie wymyślił, by do pistoletu wodnego nalać wody i opryskać nim swojego tatę. W tym momencie ojciec nakazał mu przestać, gdy to nie przyniosło rezultatów – nie reagował mniej- więcej z 2,3 razy po czym uderzał dziecko w twarz, a to z zarysowaną złością i kaprysem próbowało go również uderzyć.

Komentarz: Ich przykład nie jest najszczęśliwszym jeśli chodzi o bycie dziecka w centrum uwagi opiekunów. Wielokrotnie zdarzały się sytuacje pokazujące kompletny brak zainteresowania dzieckiem oraz zero konsekwencji w stosunku do jego zachowania (patrz sytuacja z pistoletem na wodę).

Rozwiązanie: Rodzice odpowiadają na pytania swojego malucha, nawiązują z nim rozmowę, a w sytuacji, gdy łamie ustalane zasady, nie słucha poleceń (przykład z pistoletem wodnym) rodzice powinni konsekwentnie powtarzać, że nie wolno mu tego robić. Jeśli nadal nie słucha – zabrać i schować zabawkę.

 #2 Polska pływaczka

Kolejny przykład to ok. 5 letnia dziewczynka z Polski, która non stop prezentuje swoje umiejętności pływackie rodzicom, wołając do nich: „zobacz co już potrafię! Podoba Ci się?”. Rodzice owszem zerkneli na małą, jednak nie padło z ich ust żadne: „Brawo”, czy „Świetnie już sobie dajesz radę”.

Komentarz: Dziecko tak jak w przypadku historii nr 1 chciało zwrócić na siebie uwagę albo wykazując się tym, czego się nauczyło lub zadając setki pytań. Rodzice na pozór byli zainteresowani małą, zerkali na jej popisy, jednak nie motywowali do dalszej zabawy, nauki, nie chwalili za to, czego już się nauczyła.

Rozwiązanie: Chwal swoje dziecko nawet w prozaicznie prostych, codziennych sytuacjach. Ono potrzebuje wiedzieć, że w niego wierzysz i że jest się z niego dumnym.

 #3 Wodne wygłupy

Następna sytuacja, gdy dwie nieco starsze dziewczynki (ok. 9 lat) wspólnie świetnie się bawią w basenie do momentu, gdy jedna z nich zauważa, że jej mama właśnie wchodzi do basenu pytając, czy może przyłączyć się do zabawy. Obie zareagowały bardzo entuzjastycznie, wołając jak bardzo są z tego zadowolone. Po chwili druga z dziewczynek mówi do pierwszej: „ale masz super, moja mama nigdy by nie weszła do wody pobawić się z nami. Wciąż tylko się opala”.

Komentarz: Zderzenie dwóch typów matek. Jedna angażująca się w czas wolny swojego dziecka, druga (jak wynika ze słów dziewczynki) zajęta tylko sobą. Gdy jedno z dzieci widzi porównanie i znajduje się w tej gorszej sytuacji – braku zainteresowania ze strony mamy, czy taty – smutnieje.

Rozwiązanie: Wakacje to czas odpoczynku zarówno dla rodzica, jak i dzieci. Natomiast nie istnieją wakacje w byciu mamą, czy tatą dlatego należy pamiętać o tym jak wiele radości dają dzieciom wspólne zabawy w basenie, budowanie zamków z piasku, czy wygłupy.

 #4 Idealna, aryjska rasa (nie kojarzyć z Hitlerem ;))

Ostatnim przykładem na dziś jest niemieckie rodzeństwo – brat ok. 8 lat i jego młodsza siostrzyczka – ok. 4 lata. Dzieciaki wspólnie bawiły się w basenie. Swoją drogą chłopak świetnie troszczył się o młodszego członka rodziny w trakcie nauki pływania – wspierał, motywował, uśmiechał, gdy coś jej się nie udawało. Po pewnym czasie dołączyło do nich 2 chłopców w wieku 5 i ok. 7 lat. Cała grupa wspólnie świetnie się bawiła podczas gdy rodzice siedząc na leżakach przy basenie, odpowiadali na każde ich pytanie, rzucali komentarzami dotyczącymi ich zabawy podsycając równocześnie zdrową rywalizację między nimi.

Komentarz: Ten przykład jako jedyny jest w tym wpisie pozytywnym przykładem. Rodzice nie ingerowali za bardzo w zabawę dzieci, dając im możliwość socjalizacji w grupie rówieśniczej, jednak na każdą „zaczepkę” swoim pociech reagowali bardzo pozytywnie z wielkim uśmiechem na twarzy.

Rozwiązanie: Dawaj dzieciom tyle zainteresowania, na ile go potrzebują w danej sytuacji, a równocześnie zostaw im wolną przestrzeń, by się rozwijać, wychowywać w grupie. Z pewnością takie umiejętności przydadzą się im w przyszłości.

Jeśli i ty masz jakieś ciekawe wnioski, obserwacje z letnich, wakacyjnych dni, podziel się nimi w komentarzu 😉

Paulina Sztwiertnia

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *